Black Fire Pass


To jeden z pomysłów na przygody pochodzący z dodatku do trzeciej edycji Warhammera – “Black Fire Pass”. Dodatek opisuje niełatwe współżycie ludzi i kransoludów na południowo-wschodnich rubieżach Imperium. W dodatku okolica roi się od Skavenów i Zielonoskórych.

 

O co chodzi w scenariuszu?

 

Postacie graczy mają “zaopiekować” się niewielką samotną strażnicą wznoszącą się nad jednym z istotnych górskich szlaków prowadzących na Przełęcz Czarnego Ognia. Strażnica jest w opłakanym stanie. Pierwszym zadaniem graczy jest przywrócenie jej do stanu używalności. Nie będzie to jednak proste, bo na drodze do sukcesu staną im Skaveni. Szczuroludzie wykorzystują pobliski szlak do przedostowania się na Przełęcz Czarnego Ognia. Niespodziewane pojawienia się nowych gospodarzy w strażnicy jest im więc bardzo nie na rękę (łapę?).

 

Jak już wspomniałem – wieża jest w opłakanym stanie. Wylatują zbutwiałe drzwi, fragmenty murów rozsypują się od dotknięcia. Zardzewiała balista mogłaby się przydać do obrony strażnicy i szlaku, ale nie działa. W piwnicach gnieżdżą się Snotlingi. Roboty jest więc dużo. A mistrz gry może oczywiście dodać jeszcze kilka “atrakcji”. Jesteśmy wysoko w górach – tu każde zadanie wydaje się niewykonalne.

 

Gracze mogą negocjować z mieszkańcami pobliskiej kransoludzkiej wioski. Potrzeba wszak narzędzi, materiałów… no i rąk do pracy. O wymianie/naprawie balisty już nie wspominając.

 

Postęp graczy w naprawianiu strażnicy warto zaznaczać (niczym w grze planszowej) na kartce. Każdy sukces, to kolejny krzyżyk. A gdy uda się “osiągnąć” trzy krzyżyki do akcji wkroczą Skaveni sabotując wysiłki graczy. Oczywiście nie otwarcie. Nocą np. wyłamią nowo wstawione drzwi, ukradną narzędzia etc. Mają być przysłowiowym wrzodem na d… graczy. Jednocześnie działając z ukrycia. Niech gracze w końcu zaczną wystawiać straże na noc, by pilnować np. schnącej zaprawy.

 

Po dwóch-trzech nocnych atakach Skaveni staną się bardziej bezczelni. Zaatakują otwarcie (lub raczej upozorują atak), by grupa sabotażystow mogła niepostrzeżenie wedrzeć się do strażnicy. Po co? By jeszcze “napsocić”.

 

Kolejnej nocy Skaveni znów spróbują uderzyć.

 

Każdy udany “atak” Szczuroludzi cofnie znacznik postępu napraw o jeden stopień.

 

Po kilku atakach, rajdy Skavenów ustaną. Czy gracze zdołali zadać im dość dotkliwe straty, by stwory się wycofały? Nic bardziej mylnego. Wódz Szczuroludzi (potężny szczurzy czarownik) szykuje bowiem decydujące uderzenie. Po kilku dniach niczym nie zakłucanych napraw, gdy gracze znów “wciągną” się w naprawianie strażnicy, Skaveni nadejdą. W sile, ktorej jeszcze gracze nie widzieli.

 

Skaveni zaatakują frontalnie. W ogromnej liczebności. Teraz warto zobaczyć na jakim poziomie jest znacznik “napraw”. Jeśli na niskim, Szczuroludzie szybko wedrą się do strażnicy. Jeśli na wysokim, jest szansa, że stwory odpuszczą (po trzecim ataku, jeśli nie odniosą sukcesu, wycofają się).

 

Mistrz gry powinien uświadomić graczom, że to już nie jest nocny sabotaż. To regularny szturm na wieżę. Każde niedociągnięcie w naprawach z ostatnich dni, dziś może stać się śmiertelną pułapką. Stare drzwi? Balista, ktora nie działa? Dziura w murze, której naprawa została odłożona na później? Szczuroludzie wykorzystają każdą słabość umocnień i każde przeoczenie graczy.

 

Co może się jeszcze wydarzyć? Na pomoc graczom może przyjść grupa krasnoludzkich najemników. Oczywiście, jeśli gracze zapłacą.

 

Sytuację można też odwrócić – tzn. to gracze będą sabotować naprawę wieży. Wszystko w rękach mistrza gry. Jak zwykle 🙂

 

***

 

Dodatek “Black Fire Pass” zawiera kilka pomysłów na przygody plus jeden pełnokrwisty scenariusz. Warto zerknąć na niego nie tylko w kontekście 3 edycji WH. Pomysły są bowiem łatwe do wykorzystania także we wcześniejszych edycjach Warhammera. A nawet w innych systemach fantasy

  

SYSTEM: Warhammer

 

GRACZE: dowolni

 

AUTOR: Głodny, na podstawie “Black Fire Pass” by Fantasy Flight Games

 

Leave a comment