The Hunt

BG są antagonistami. Przykładowo, jeden z nich, znany banita i podżegacz, agitujący do obalenia Panów i zaprowadzenia dyktatury proletariatu ucieka przed ścigającymi go łowcami nagród. Dwaj łowcy wynajęci zostali przez władze, pragnące pozbyć się niebezpiecznego wichrzyciela. Trzeci z nich zaś to made man jednego z bogatych możnych, którym nasz rewolucjonista szczególnie mocno nadepnął na odcisk, na przykład uwiódł mu córkę i okradł tajemną szkatułkę, w której trzymał korespondencję z podejrzanymi Iluminatami (co za kretyn trzyma takie rzeczy w szkatułce!?).
Cała ta ferajna ściga się zawzięcie po jakimś obszarze, możliwie bardzo dzikim. Na przykład w jakiś górach, albo lepiej, we wczesno XIX-wiecznej Afryce.
Więc mamy klasyczny konflikt interesów. Jeden chce uciec, dwaj go chcą dla siebie, a jeden dla siebie.

Wszystko zaczyna się w momencie, gdy obława zamyka się wokół otropionej zwierzyny. Dwaj łowcy nagród chwytają swą ofiarę, najlepiej wkraczając między wódkę a zakąskę, bo ten czwarty akurat prawie go złapał.

Wtedy następuje kataklizm, rzucający całą czwórkę na niepewny grunt, głęboką wodę, tudzież w sam środek cyklonu. Chodzi o to, by mimo jawnych antagonizmów, typowego konfliktu interesów i wzajemnej wrogości zmusić BG do współpracy, pod groźbą utraty życia.

Przykładowo, cała czwórka zostaje złapana przez afrykańskie, wojownicze plemię słynące z nienawiści do białych, którzy jednoznacznie kojarzą im się z łowcami niewolników.
Los czekający porwanych białych jest bardzo okrutny, a jedynym sposobem by przeżyć, jest współpracować.

Gdy już wszyscy uciekną od złych Murzynków trafiają na niebezpieczną pół-pustynię, a tu się okazuje, iż tylko czwarty wie, jak przeżyć w takich warunkach. Dwaj nie mogą go wykończyć, bo sami zdechną, a on z kolei jest za słaby by podołać dwójce, zwłaszcza, że maja oni jedyny ocalały rewolwer, on zaś broń stracił.
No a do tego jest nasz rewolucjonista, który jest potrzebny ŻYWY i dwóm i czwartemu.
Wtem, pewnej nocy zostają napadnięci, przykładowo przez stado głodnych hien, albo złych Murzynków. Jeden z dwóch i czwarty zostają ranni.
Wobec tego rewolucjonista i jeden z dwóch muszą pomóc rannym, bo a) tylko dzięki czwartemu poradzą sobie w buszu, b) jeden z dwóch nie zostawi kumpla, bo wtedy był by narażony na zamach ze strony rewolucjonisty, lub czwartego…
I tak dalej, aż do wielkiego finału, który mieć miejsce powinien po dotarciu do bezpiecznej przystani cywilizacji.
Jak łowcy podzielą się zdobyczą, co zrobi zdobycz? Może dojdzie do efektownego ostatecznego rozwiązania, a może po wspólnych przejściach wszyscy pojadą do domu?

SYSTEM: Wolsung, fantasy

GRACZE: dowolni

AUTOR: Turgon

Enhanced by Zemanta

Leave a comment