Mapa V: zaczarowany ołówek

To rozwinięcie pomysłu nr IV. Wyobraźmy sobie mapę, która nie tyle powołuje do życia pałac czy zamek, co pozwala na bieżąco odmieniać miejsce, poprzez dorysowywanie i wymazywanie korytarzy. Wystarczy ołówek i gumka i mamy magiczną mapę, kształtującą rzeczywistość.
Żeby to zagrało na sesji, miejsce nie może być zbyt skomplikowane – budynek z kondygnacjami, wieżyczkami, schodami odpada. Jeśli gracze mają dostać tę mapę w ręce i jej użyć, nie można od nich wymagać umiejętności architekta. Może chodzić na przykład o lodowy labirynt, w którego sercu znajduje się grobowiec potężnej demonicznej istoty – boga niemalże – która miała władzę nad materią. Niech na straży wiecznego snu stoi wielki biały śnieżny minotaur (jedziemy klasyką).
Do środka labiryntu nie da się dojść. Jeśli ktoś zacznie go penetrować albo zdobędzie mapę, odkryje, że żaden korytarz nie prowadzi do centrum. To z resztą na mapie wyraźnie widać – wszelkie drogi są zamknięte. Ale mapę wykonano ze skóry owego pochowanego demona, (czyli jest też niezwykle magiczna i jej zdobycie to oddzielna przygoda albo wręcz kampania). Żeby mapa działała, potrzebny jest jeszcze jego pazurzasty paluch, który też trzeba odnaleźć. Posiadacz zestawu: mapa plus paluch może, nurzając pazur we własnej krwi dorysowywać lub zdrapywać ściany. Oczywiście pazur za każdym razem się skraca i można go użyć, powiedzmy, 10 razy (jest już mocno stępiony – widać, że go używano). W ten sposób lodowe bariery rozrastają się albo nagle cofają, tworząc nowe przejścia lub śmiertelne pułapki.
A teraz poślijmy na miejsce drugą ekipę, która też w jakiś sposób weszła w posiadanie skrawka skóry z mapą i innego palucha. Wyznawcy demona, budowniczowie labiryntu, pochodzili z dwu górskich twierdz, a założycielami rodów byli bliźniacy, poza tym demon władał nad światem skinieniem palca – a palce wskazujące miał dwa. Ale właściwie paluchów też może być kilka rozsianych po świecie – czemu nie? A może miał mnóstwo łap i dziesiątki palców, dlatego odcięcie paru nie było taką straszną profanacją.
Może ta druga ekipa, to właśnie potomkowie wyznawców demona albo inni awanturnicy, chcący dostać się do grobowca – najważniejsze, że dzięki swojej mapie też mogą wpływać na kształt labiryntu (a gracze nie wiedzą na ile użyć starczy tamtym jeszcze pazura!). Wyobraźmy sobie teraz paru bohaterów, penetrujących labirynt i jednego obserwującego to wszystko z wysokiej skały i używającego mapy, a po drugiej stronie rywalizującą drużynę plączącą graczom drogi – bohaterowie i ich przeciwnicy będą ścigać się w ruchomym labiryncie – i dodajmy jeszcze do tego wielkiego rozjuszonego minotaura, biegającego po korytarzach!

SYSTEM: dowolny

GRACZE: bez znaczenia

AUTOR: Bart (kolektyw Lans Macabre)

Leave a comment