Miasto – pomysły cz. 3

W wielu miejscach odnaleźć można Miasto. Przenika do zaułków i na place targowe, wkrada się pomiędzy mury kamienic, kładzie cieniem na wąskie uliczki. Może stać się elementem każdego z Waszych miast w światach fantasy – niezależnie od systemu. Jeśli chwilowo skończyły Wam się pomysły na ciekawe miejsca, oto sześć propozycji do zastosowania na sesjach i wkomponowania w scenariusze (druga część tu a pierwsza część – tu).

V Wężowy kwartał.

Ta plątanina kilku uliczek to najdziwaczniejsza część miasta. Mieszczą się tu magiczne sklepiki i barwne knajpy pełne dziwaków ze wszystkich stron świata. W murach kamienic kryją się cyrkowe menażerie i składy osobliwości, a po uliczkach przechadzają się komedianci i czarodzieje. Można tu dostać wszystko, co niecodzienne i magiczne, spotkać przedstawicieli najdziwniejszych ras i zawodów.

Kiedy uliczki zalane są światłem gwiazd i księżyca, wydaje się jakby bruk iskrzył jak błyszczące zielone łuski. Czasem trudno jest trafić do miejsca, w którym kupowało się ostatnio rytualne maski z dalekich stron albo piło ognistą nalewkę na salamandrach. Kolorowe szybki w oknach mienią się jak kalejdoskop, adresy zmieniają się z dnia na dzień, uliczki wydają się wić jak żywe stworzenia.

Tak jest w istocie. Zaklęto tu potężne wężowe duchy strzegące prywatności mieszkańców kwartału. Co jakiś czas uliczki zmieniają swój bieg, znikają bramy i zaułki, pojawiają się nowe: labirynt wciąż się zmienia. Mieszkańcy przyzwyczaili się do tego. Dla nich świat jest ciągłym ruchem, przywykli do wiecznych niespodzianek i zmian. Mają w sobie spokój pomieszany z szaleństwem. Kochają swój dom i śmieją z tych, którzy gubią się w kwartale.

Kwartał siłą rzeczy przyciąga wszystkich, którzy chcą się przed czymś ukryć. Węże strzegą wszystkich sekretów przed natarczywymi ciekawskimi. Pozwalają natomiast zorientować się w zmiennym labiryncie osobom dającym porwać się magii i szaleństwu. Ten, kto zagłębi się w tajemnice drzemiące wśród uliczek, już zawsze będzie nosił w sobie okruch tego miejsca: coś niezwykłego i ekscentrycznego.

 

Zahaczki fabularne:

Trwa wojna, a bohaterowie tropią wrogiego szpiega-czarnoksiężnika, który przybywa do miasta i ukrywa się w Wężowym Kwartale. Pod mury ściągają armie i rozpoczyna się oblężenie, ale w Kwartale wciąż trwa barwny karnawał. Trzeba zapomnieć o wszystkim i dać się mu porwać, żeby odnaleźć przeciwnika. Bohaterowie nie są jedynymi, którzy przybyli tu z zewnątrz. Są tu też wysłannicy państwa, próbujący przebudzić pradawne węże i rzucić je do obrony miasta. Jeśli bohaterowie pomogą im odnaleźć formułę rytuału i przywołać duchy węży, bruk zacznie wypiętrzać się, a domy kruszyć. Plątanina uliczek zamieni się w wężowe ciała. Istoty ruszą przez miasto, miażdżąc i tratując wszystko na swojej drodze. A potem zwyciężą wroga. Bohaterom pozostanie wybór: pozwolić wężom odejść albo sprowadzić je znów do kwartału. Władze oczywiście nie zechcą, by tak niebezpieczne istoty mieszkały w murach miasta i będą próbowały się ich pozbyć. Barwni mieszkańcy Wężowego Kwartału zrobią wszystko, żeby ich dzielnica odzyskała dawną magię. Co poczną bohaterowie, wiedząc, że jeśli powrócą wraz z wężami do ich leża, być może oszaleją na zawsze i nigdy już nie opuszczą poplątanych uliczek i staną się częścią Wężowego Kwartału? Nie zapominajmy też o naszym czarnoksiężniku, który oczywiście zechce pokrzyżować bohaterom szyki.

 

VI Most Wyciągniętych Dłoni

W Mieście pełno jest uliczek, chodników i przejść, biegnących na różnych poziomach, pełno w nim kładek i mostków. Jeden z nich: tonący w cieniu drzew i obrośnięty dzikim winem i krzakami róż nazywa się Mostem Wyciągniętych Dłoni. Przerzucono go nad uliczką biegnącą wzdłuż urokliwej rzeczki lub kanału w bogatej dzielnicy. Po mostku nie da się przejść: jego środkowa część runęła w dół dawno temu, a półłuki wyrzucone w przestrzeń z obu stron zdają się być jak dłonie, wyciągnięte do uścisku, ale nigdy nie mogące się spotkać. Mówi się, że to ulubione miejsce zakochanych, którzy przysiadają na jednym lub drugim końcu i szepczą do siebie. Mówią też, że jeśli kochankowie staną po dwóch stronach mostu, to prawdziwa miłość pozwoli jednemu z nich przejść po niewidzialnej kładce zbudowanej z uczucia. Oczywiście nikt nie próbuje.

Fakt, że miejsce to zawsze rozbrzmiewa cichymi głosami pełnymi czułości, a w powietrzu unosi się atmosfera tęsknoty.

 

Zahaczki fabularne:

– Ktoś oczywiście trafi na pannę, chcącą dowodu uczuć. Może to znajomy bohaterów, młody kupiec, który chce bogato wyjść za mąż, może ktoś z drużyny zakochany w jakiejś awanturnicy. Dziewczyna bezczelnie zażąda przejścia przez most. Jak to zrobić? Przeskoczyć o tyczce? Wystrzelić się z improwizowanej katapulty? Przelecieć przy użyciu magii? Panna będzie kręciła nosem na wszystkie próby obejścia sprawdzianu uczuć. Próba przejścia przez mostek na skrzydłach miłości skończy się połamanymi nogami. Być może dziewczynę ujmie takie poświęcenie, a może rozkapryszona pannica parsknie śmiechem i odwróci się na pięcie…

– A może wplątani w jakąś aferę z eliksirem miłości, bohaterowie będą wiać przez miasto przed tłumem rozochoconych krasnoludek. Oto miejsce do którego dotrą: z jednej strony przepaść – z drugiej wielbicielki. Czy skoczą, cz uciekną przed miłością? 

 

 

 

SYSTEM: dowolny

GRACZE: dowolni

AUTOR: Bart (kolektyw Lans Macabre)

 

Leave a comment